czwartek, 23 marca 2017

Share Week 2017 - dzielimy się blogowym dobrem

Brawo, w tym roku zdążyłam. Akcja Share Week Andrzeja Tucholskiego, to tydzień, w którym twórcy internetowi polecają siebie nawzajem, innymi słowy – tydzień, który utwierdza wszystkich w przekonaniu, że blogerzy piszą dla blogerów, vlogerzy tworzą dla vlogerów, i tak dalej... Trochę żartuję, ale nie ma co się oszukiwać – w dużym stopniu tak właśnie jest.

Nie wiem dlaczego, ale tak to działa – od kiedy założyłam bloga, automatycznie zaczęłam czytać bardzo dużo innych blogów. Niektóre odwiedzam sporadycznie, inne regularnie, a ich liczba stale rośnie.

Długo zastanawiałam się, co wybrać, do tego zastawienia. Ostatecznie zdecydowałam się na trzy blogi. Różnią się wszystkim, łączy je to, że każdy z nich bardzo lubię. No i są dobre, po prostu.


Logo bloga Zwierza Popkulturalnego


Nie mogło być inaczej. To chyba najbardziej rozpoznawalny blog o popkulturze. Charakterystyczny, inteligentny i konsekwentnie prowadzony. Zwierz pisze (niemalże) codziennie i nie jest to ‘odbębnianie’ blogerskiego obowiązku. Zawsze rzetelnie, interesująco i obszernie. Pisze przede wszystkim o filmach i serialach, pojawiają się bieżące tematy kulturalne, czasem wątki osobiste. Nie czytam bloga codziennie, ale jak zaczynam, to zawsze wciągam się i przepadam. I przepadam za tym przepadaniem, bo styl Zwierza jest nie do podrobienia. To moje guru od blogowania o kulturze i nie sądzę, że ktoś może zająć to miejsce w najbliższym czasie. [Ale jeśli znacie jakieś super blogi kulturalne, to czekam na adresy – ciągle jest ich za mało].



Logo bloga Ania Maluje


Na bloga Ani zaglądałam, co jakiś czas, ale dopiero od kilku miesięcy czytam regularnie. W podtytule ma ‘fryzury, makijaż, moda’, co jest, moim zdaniem, mylące. Żadna z tych kategorii jakoś szczególnie mnie nie interesuje, a do Ani zaglądam i tak. Dlaczego? Ania pisze o swoich poglądach, patentach na podróżowanie, metodach na cięcie kosztów. Jest sporo praktycznych porad i osobistych przemyśleń. Ania jest moją rówieśniczką, czasem przeraża mnie, ile już udało jej się osiągnąć. Napisała książkę, robi doktorat, dużo podróżuje, prowadzi popularnego bloga i pracuje na własny rachunek. Pokazuje, że da się – działa zgodnie ze swoimi przekonaniami, wkłada w to sporo wysiłku i osiąga kolejne cele. Mówi o swoich poglądach i żyje tak, jak chce, chociaż nie wszystkim to się podoba. Jest bezpośrednia i nikogo nie udaje. Sporo przeszła i może dlatego radzi sobie z trudnymi sytuacjami i wyciąga z życia ile się da. Poza tym jest fanką Queen, co zawsze jest dla mnie dodatkowym plusem.



Logo bloga Bez Fartuszka

To blog o seksie, związkach i jedzeniu, ale jednak przede wszystkim o seksie. Prowadzi go para ukrywająca się za pseudonimami Alicja i Drwal. Cóż mnie ujmuje w ich pisaninie? Autorzy bloga są dla mnie postaciami mitycznymi – czasem mam ogromne wątpliwości, czy aby na pewno istnieją. I nie chodzi mi o to, czym się zajmują w sypialni. Uwielbiam, kiedy piszą o swoim związku i uczuciach. Nieraz ich wpisy mnie mocno poruszyły i wzruszyły. Nie wierzę w takie relacje, dlatego często wątpię w istnienie Drwala i Alicji. A jeśli to wszystko nie jest fikcją literacką – bardzo Wam gratuluję i szczerze zazdroszczę. No i czekam na książkę, bo wiem, że się tworzy.


To tyle ode mnie w tym roku. Jest wiele blogów, o których mogłabym pisać, ale (wyjątkowo) postanowiłam trzymać się zasad.  Share Week trwa do 26 marca, więc jeśli macie blogi, warto z tego skorzystać i podzielić się tym, co czytacie. Kolejna okazja dopiero za rok. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz