poniedziałek, 26 czerwca 2017

Parę słów o 'Wielkich kłamstewkach'

Uwaga, dziś wielka próba powrotu do merytorycznej pisaniny. Jeśli nie chce Wam się czytać, możecie od razu przejść do oglądania serialu. Warto.

Wielkie kłamstewka to historia o kobietach, macierzyństwie i codziennych dramatach, z tajemnicą w tle. Mnie do obejrzenia przekonał zwiastun, który zobaczyłam na HBO, no i doborowa obsada, ale powodów do obejrzenia tego mini serialu, jest znacznie więcej.

środa, 31 maja 2017

Porwania, spotkania, dźwięki i nijakość – kwiecień w pigułce #4

Podsumowania pozwalają mi uwierzyć, że chociaż ogólnie jest słabiutko, to dzieją się rzeczy, które są dobre. Więc podsumowuję. Znowu. Zapodsumowuję Was na amen.




środa, 26 kwietnia 2017

Pięć razy marzec – miesiąc w pigułce #3

Marcu, ach marcu! Jak dobrze, że się skończyłeś. Na tym mogłabym zakończyć to spektakularne podsumowanie, ale załóżmy, że warto wspomnieć o kilku rzeczach. Tych dobrych.

Tym razem będą to migawki z miesiąca, bo rozpisywanie się nie ma w tym przypadku żadnego sensu. Lecimy.


czwartek, 23 marca 2017

Miłość do pizzy, książkowe szaleństwo, chorowanie, Oscary i stres – luty w pigułce #2

Mój Braciszek stwierdził niedawno, że podsumowanie roku powinnam umieszczać we wrześniu. Podsumowanie poprzedniego roku oczywiście. Narzucanie sobie czegokolwiek nigdy nie było moim ulubionym zajęciem, a plany... cóż. Życie weryfikuje codziennie. Cofnijmy się na parę minut do lutego.
                   

Share Week 2017 - dzielimy się blogowym dobrem

Brawo, w tym roku zdążyłam. Akcja Share Week Andrzeja Tucholskiego, to tydzień, w którym twórcy internetowi polecają siebie nawzajem, innymi słowy – tydzień, który utwierdza wszystkich w przekonaniu, że blogerzy piszą dla blogerów, vlogerzy tworzą dla vlogerów, i tak dalej... Trochę żartuję, ale nie ma co się oszukiwać – w dużym stopniu tak właśnie jest.

środa, 22 marca 2017

Miesiąc książkowy – historia, czary, kino i czytadła

Luty był specyficznym miesiącem, działo się sporo niepotrzebnych rzeczy, mimo to (a może właśnie dlatego) udało mi się przeczytać parę książek. Czasu miałam niewiele, ale cug czytelniczy nie pozwalał mi nie czytać. Zarwałam przez to kilka nocek, w większości przypadków było warto.





José González & The String Theory – muzyczne impresje w Teatrze Szekspirowskim

José González po raz drugi, The String Theory po raz pierwszy. Jak było? O tym za chwilę. Tradycyjnie zacznę od kontekstu.


sobota, 11 lutego 2017

Noworoczne wariactwo, lepiej późno, niż później i ogarnianie życia – styczeń w pigułce #1

Styczeń zawsze kojarzył mi się z takim miesiącem, którego nie ma. Zaczyna się rok, trzeba wrócić do obowiązków, znowu przystosować, domknąć stare sprawy… I 31 dni mijało błyskawicznie. Nie tym razem.

Czekałam na koniec stycznia, jak nigdy. Większość czasu byłam maksymalnie zestresowana i w totalnej paranoi. Słusznie, nie słusznie…. Męczy mnie to, że pewne rzeczy ciągle przede mną, losy się ważą i nie mam pojęcia, co zrobię, jeśli nie uda mi się to, co musi. Ale pewnie znów wybiegam odrobinę za daleko w przyszłość.



piątek, 10 lutego 2017

Green Day w Krakowie – spełniam marzenie sprzed lat?

Gdyby ktoś 12 lat temu zabrał mnie na koncert Green Day, to umarłabym ze szczęścia. Pamiętam, że prosiłam rodziców, ale nie brali takiej opcji pod uwagę, muzycznych znajomych nie miałam, koncert przepadł. Na szczęście nie na zawsze.

niedziela, 15 stycznia 2017

środa, 11 stycznia 2017

Kulturalne podsumowanie roku 2016

To był średni rok dla mnie i kultury. Mogłam dużo więcej, zrobiłam ile zrobiłam. Gorsze jednak jest to, że niewiele rzeczy miało znaczenie. Czy wrócę kiedykolwiek do tego, co udało mi się poznać w poprzednim roku? To się okaże, ale fakt, że dziś trudno jest mi znaleźć coś wyjątkowego w zeszłorocznych nowościach, nie wróży za dobrze na przyszłość.

Przyznaję, na początku roku śledziłam co nowego dzieje się w kulturze, ale im później, tym było słabiej. Chyba tylko z płytami byłam w miarę na bieżąco, ale i tak moje zestawienie będzie baaaaaardzo subiektywne. Bardziej, niż zwykle.


Tella od tyłu. Szukałam czegoś z motywem 2016 i znalazłam to. 

sobota, 7 stycznia 2017

Podróż do Marmuru, melancholia niekontrolowana i Taco Hemingway

Zanim ostatecznie rozliczę się z minionym rokiem, muszę rozliczyć się z Taco. Ten niepozorny artysta towarzyszył mi przez ostatnie kilka miesięcy, był taki okres, że dzień bez Taco był dniem straconym. Coś musi być na rzeczy...