czwartek, 29 października 2015

Jesienne niespodzianki, czyli EpikBox #2

Witajcie jeszcze w październiku. Dzieje się dużo, piszę trochę, nie publikuję wcale. Mój samokrytycyzm przejawia się ostatnio w wersji hard, dlatego jest jak jest. Wiem, że sporo na tym tracę, dlatego wracam. Powoli. Dziś coś lekkiego, czyli o co chodzi z EpikBoxem.



Na stronę EpikBox trafiłam latem, kiedy oglądałam pełno filmików związanych z czytaniem. EpikBox jest książkowym pudełkiem niespodzianką, które można zamówić raz na trzy miesiące. W każdej przesyłce znajduje się jedna z nowości literackich dla młodzieży i kilka gadżetów związanych z czytaniem. Pomysł wydał mi się świetny, zwłaszcza, że wcześniej w Polsce dostępne były głównie paczki niespodzianki z kosmetykami (co jest raczej dziwne, bo przecież istnieje niewiele kosmetyków uniwersalnych).

Polowanie na tajemnicze pudełko okazało się dość trudne, bo rozchodzą się one błyskawicznie. Moje udało mi się zarezerwować dopiero w drugiej turze. A potem trzeba było czekać… i czekać. Tak sobie myślę, że to czekanie i zagadkowa zawartość jest kluczem sukcesu całej inicjatywy. Niestety mam poczucie, że ważniejsza jest tu otoczka, niż sama zawartość pudełka.

Co znalazło się w październikowej paczce? Zakładki, ołówki z napisem ‘I love books’, notes do mini recenzji książkowych, kubek ‘Professional bookworm’z porcją herbatki i kupon ze zniżką na inne zamówienia ze strony epikbox. No i książka Restart autorki Amy Tintera. Motywem przewodnim w tym miesiącu było hasło ‘professional’.


Książkę pewnie przeczytam za jakiś czas, chociaż wątpię, że zainteresowałabym się nią sama z siebie. Z kubka będę korzystać, ale mógłby być większy i bardziej oryginalny. Zakładki zawsze się przydadzą, ołówki też. Najlepszą rzeczą ze wszystkich wydaje się notes na recenzje – fajnie sobie przypomnieć po czasie, co myślało się o danej książce. Nie chcę totalnie krytykować gadżetów, po prostu szału nie było. Zwłaszcza, że całość do tanich nie należy – łącznie z przesyłką płaci się ponad 60 zł. Wydaje mi się, że w tej cenie można skompletować sobie ciekawsze rzeczy, albo kupić kilka książek i mieć z tego więcej przyjemności.

Normalnie nie mam nic przeciwko angielskim napisom, ale tutaj jakoś mi przeszkadzają. Przecież nie wszyscy fani czytania muszą być też miłośnikami języka angielskiego, nie?

Podsumowując – całość mi się podobała, każda z rzeczy osobno również, ale nie na tyle, żeby w najbliższym czasie powtórzyć przygodę z EpikBoxem. Po rozpakowaniu pudełka czułam raczej niedosyt, niż wielką radość, chyba mimo wszystko bardziej cieszą mnie przesyłki, których zawartość sama wybieram ;)


Zastanawiałam się nad alternatywnym rozwiązaniem i fajną propozycją byłoby, gdyby zamawiający mógł wybrać książkę, która go interesuje z powiązanymi z nią gadżetami. Ruszam z konkurencyjną wersją!

A Wy, co sądzicie o EpikBoxie? Jeśli spodobają mi się kolejne propozycje, pewnie zamówię coś osobno ze strony epikbox.pl. Niektóre rzeczy są naprawdę ciekawe, warto śledzić co proponuje sklep. Produkty rozchodzą się tam zaskakująco szybko.

Tymczasem zostaję przy oglądaniu relacji z otwierania pudełek przez inne osoby, np. na kanale Wyznania Książkoholiczki. Tak będzie taniej i o wiele bardziej entuzjastyczne, niż w rzeczywistości ;) 

3 komentarze:

  1. Jest coś takiego z gadżetami z seriali, bajek i komiksów ;) Co prawda, nie jest to polska firma, ale można zamawiać w Polsce. Z tego, co widziałam, rzezy są świetne i normalnie zapłaciłoby się bardzo dużo pieniędzy (a paczka kosztuje 20 dolarów): zawsze jest koszulka, a do niej różne gadżety od figurek do kubków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, to super! Masz jakieś namiary na to? :)

      Usuń
    2. Sama paczka tyle kosztuje, ale jeszcze trzeba brać pod uwagę koszty przesyłki (sklep z USA czy z UK - duża różnica). Ponadto, nie wszystkie tego typu sklepy wysyłają paczki do naszego kraju.
      A paczek jest pełno, jest Nerd Block, Geek Box, Loot Crate itp. Na stricte serialowe się nie natknęłam, tylko na takie odwołujące się głównie do komiksów, gier i niektórych seriali (np. Doctor Who). Warto zatem obejrzeć na YT otwarcia takich paczek, żeby zorientować się czego mniej więcej można się spodziewać (by się później nie rozczarować). ;)

      Usuń