sobota, 6 czerwca 2015

Seria (niefortunnych) zdarzeń kulturalnych

Nie dzieje się szczególnie dobrze. Od dłuższego czasu wszystko układa mi się zupełnie na opak, ale odliczam dni do końca roku akademickiego i liczę na zmianę paradygmatu (tyle cudownych koncertów się szykuje!). Do tej pory moje życie kulturalne wydawało się dosyć stabilne. Ostatnie zdarzenia sprawiły, że nawet w tej kwestii przestało być w porządku.



Pamiętacie mój przegląd prasy sprzed kilku miesięcy? Wspominałam wtedy o Chimerze – w moim odczuciu najlepszym magazynie o kulturze. To pismo przeznaczone przede wszystkim do czytania (a takich na rynku coraz mniej). Dzięki Chimerze poznałam wiele ciekawych książek, interesujących młodych pisarzy, co miesiąc miałam okazję obcować z tekstami naprawdę świetnej jakości. Każdy numer miał swój temat – od zazdrości, przez samotność do pieniędzy – pojawiały się przeróżne wątki, ukazywane z zupełnie odmiennych punktów widzenia.

Świetną inicjatywą podjętą przez Chimerę okazał się również konkurs Otwartym Tekstem. Była to szansa dla młodych pisarzy, dzięki której mogli trafić ze swoim opowiadaniem do szerszej publiczności. Najciekawsze opowiadania ukazały się w specjalnym numerze magazynu.

Właśnie specjalny numer z opowiadaniami sprzed czterech miesięcy, okazał się numerem ostatnim. Co prawda Chimera nie zakończyła oficjalnie działalności, ale sytuacja nie wygląda najlepiej. Redakcja napisała oświadczenie na facebooku, które zamieszczam poniżej. Wszystko wskazuje na to, że magazyn ten skończy podobnie jak Film czy Bluszcz. Źle.

Źródło: facebook.com


Czy naprawdę taka będzie przyszłość drukowanej prasy? Wiem, że wielu ludzi nie czyta już tradycyjnych gazet (nie mówiąc o tym, że wielu nie czyta w ogóle), ale wciąż jest trochę osób (w tym ja), które wolą słowa na papierze. Owszem – wiele czytam w internecie, tyle, że są to przede wszystkim blogi i pojedyncze artykuły. Kiedy mam wybór wybieram prasę drukowaną. Polecam.

Drugą, tym bardziej bolesną, ponieważ nieodwracalną sprawą, jest likwidacja kin Neptun, Kameralne i Helios przy ulicy Długiej w Gdańsku. Informacje, dotyczące sprawy pojawiają się w mediach od kilku lat. Nikt nie traktował ich poważnie – kina funkcjonowały dalej, z różnym skutkiem, ale wciąż jakoś się trzymały. A teraz… To kwestia dni – kina zostaną zamknięte, a kamienica, w których się znajdują będzie zburzona. Ostatnim seansem była projekcja filmu Do widzenia, do jutra. Kino ostatni raz zapełniło się po brzegi. Jego zamknięcie to ogromna strata dla gdańskiej kultury. A tak czekałam na Gdańsk Doc Festiwal… Odbędzie się, ale w Centrum Solidarności.

Likwidacja tego miejsca, to nie tylko strata wspaniałego, tradycyjnego kina, w którym można było oglądać filmy bardziej ambitne, niż w multipleksach. Wyburzenie budynku spowoduje również zniszczenie mozaiki Anny Fiszer. Można dyskutować o tym czy się komuś podoba, czy nie, ale wiadomo, że każda zmiana znacząco wpłynie na sam wizerunek miasta. Tym bardziej, że w miejscu tym, ma powstać hotel. Czy w Gdańsku faktycznie brakuje miejsc do spania dla turystów? Szczerze wątpię.

Źródło: commons.wikimedia.org

Jak zwykle wszystko sprowadza się do jednej kwestii – pieniędzy. Kultura nigdy nie była opłacalna, humaniści nie są „towarem” pożądanym. Ale pomyślcie, co było by, gdyby na świecie tego zabrakło? Przestańmy czytać, oglądać, a najlepiej myśleć. Po co to komu? Kasa jest najważniejsza. Przecież chodzi o to, żeby zyskać jak najwięcej.

Staram się wierzyć, że ciągle jest szansa, że sytuacje takie przestaną powtarzać się w przyszłości. Jest jeszcze na tym świecie kilka osób, którym bardziej zależy na tym co ważne, a niekoniecznie opłacalne. Świadczy o tym chociażby pojawienie się fanpage’a na facebooku, na którym gromadziły się osoby przeciwne likwidacji gdańskich kin (zastanawia mnie jednak co się z nim stało – chciałam wstawić link, a strony nie ma!). Pojawiła się też petycja mająca wspomóc ochronę mozaiki. Jak to się wszystko skończy, zobaczymy w najbliższych tygodniach. Nawet jeśli nie uda się nic zdziałać teraz, to może da się uniknąć podobnych problemów w przyszłości?                              

Trzymajcie się i walczcie o kulturę gdziekolwiek jesteście!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz